16 Lipiec 2018 22:09
KONTAKT o22.pl COŚ SIĘ WYDARZYŁO - POINFORMUJ NAS O TYM WYŚLIJ SMS lub MMS NA 693866065 lub NAPISZ


Reklama
blank.gif
blank.gif
Pieniądze za porażki
blank.gifGospodarkaMiliony dolarów odprawy

Na początek Sprint zapłacił mu 6,5 miliona dolarów w gotówce i akcjach za samo odejście z BellSouth, gdzie zajmował stanowisko numer dwa. Firma kupiła również jego dom w Atlancie, z którego przeprowadził się do Kansas City. Za pracę Forsee dostawał od 1,5 do 5 milionów dolarów rocznie. Jedynym widocznym rezultatem jego działań była fatalna w skutkach fuzja z Nextelem i obniżka ceny akcji Sprint z 25 dolarów za sztukę dwa lata temu do 7,40 dziś.

Pod koniec 2007 roku został zwolniony "bez powodu." Jednak kontrakt negocjował dobrze. Dostał od byłego pracodawcy 40 milionów dolarów, z tego 1,5 miliona wypłaty liczonej jak gdyby pracował do końca 2009 roku, 5 milionów dodatków, prawa do akcji i akcje warte 23 miliony oraz dożywotnią emeryturę w wysokości 84 tys. dolarów miesięcznie. Zupełnie jakby dalej kierował firmą. Aha, do tego Sprint zapłacił za "usługę przeniesienia", dzięki której Forsee objął kierownictwo Uniwersytetu stanu Missouri (gdzie jego roczna pensja z dodatkami wynosi 500 tys. dolarów).

Wygrana na loterii

W dzisiejszych czasach rady nadzorcze, pod przykrywką płacenia za osiągnięcia, beztrosko przyznają wielkie pieniądze prezesom, zarówno tym, którzy zwiększają wartość firmy, jak i tym, którzy ją niszczą. Gdzieś po drodze samo zostanie prezesem, niekoniecznie dobrym, zaczęło się równać wygranej na loterii.


W 2007 roku, prezesi otrzymali wynagrodzenia o 15 proc. mniejsze, i dobrze, ponieważ zwrot z inwestycji na S&P 500 spadł o dwie trzecie i wynosi teraz 5,5 proc.. Średnia płaca to 1,1 miliona dolarów, a łączne wynagrodzenie 12,8 milionów. Jednak, jak widać z naszych corocznych badań (które porównują zarobki akcjonariuszy z tym, co dostają szefowie), wielu prezesów dostaje znaczne sumy za beznadziejne wyniki. Na przykład, J. Willard Marriott z Marriott International jest jedną z najmniej sprawiedliwie wynagradzanych grubych ryb. W 2007 dostał o 22 proc. więcej, czyli 44 miliony dolarów, podczas gdy akcje inwestorów spadły o 28 proc.

Kolejna miernota, Nolan Archibald z Black&Decker zarobił 269 proc. więcej, czyli 34 miliony dolarów, podczas gdy akcje jego firmy spadły o 13 proc. Czy to tylko błąd statystyczny wynikający z wyjątkowo słabego roku na giełdzie? A może to, że liczymy opcje na akcje, gdy zostaną wykorzystane, a nie nadane? Nie. W naszych badaniach przyglądamy się sytuacji również bardziej długoterminowo. Porównujemy płace przez sześć lat z osiągnięciami w tym okresie i przez cały okres, gdy dany szef urzędował. W łącznej ocenie w kategorii wyniki/płaca Marriot jest na 18 miejscu spośród 175 prezesów w rankingu. Archibald uplasował się na 31 miejscu od końca. (Forsee nie pracował wystarczająco długo w Sprincie, aby zostać sklasyfikowanym.)

Każdy dostaje trofeum

W Eli Lilly, wzrosty wynagrodzenia, dodatki i nagrody za osiągnięcia długoterminowe przyznawane są na podstawie wskaźnika zysku netto przypadającego na akcje (EPS). Innymi słowy za osiągnięcie jednego celu zarabiają trzykrotnie. Co więcej, nie jest to trudne, ponieważ wymagane są jedynie średnie rezultaty w odniesieniu do innych firm. Jeśli i to się nie uda, dodatki nie znikają, ponieważ szefostwo dostaje po prostu "wypłatę za wyniki poniżej celu." Sidney Taurel, do końca marca prezes, a obecnie przewodniczący rady nadzorczej, dostał w 2007 roku 9,5 miliona dolarów. W tym czasie akcje Lilly podrożały o 3 proc., odrobinę poniżej średniej dla S&P 500. W szerszej perspektywie sprawy również nie wyglądają za różowo - Taurel nie jest co prawda w rankingu, ponieważ nie jest już prezesem, ale w zeszłym roku był dziewiąty od końca na 189 miejsc.

- To przypomina trochę ligę piłki nożnej dla czwartoklasistów, gdzie każdy dostaje trofeum. Nie można tego nazwać zapłatą za osiągnięcia - mówi Nell Minow z Corporate Library, organizacji zajmującej się oceną korporacji.

Różne sposoby

Wielkie korporacje posunęły się daleko, aby zachować status quo. Po aferze Enron, gdy słowo reforma znajdowało się na ustach wszystkich, kadra zarządzająca narzekała na wysokie koszty związane z Ustawą Sarbanes-Oxley (m.in. wprowadziła wysokie standardy badań sprawozdań finansowych i nowe wymogi dotyczące odpowiedzialności kierownictwa i niezależności audytorów). Ruszyli jednak do obrony swojej twierdzy, gdy SEC (Amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd) zaproponowała wprowadzenie dla akcjonariuszy mechanizmu "proxy access", czyli nadania im możliwości nominowania niezależnych kandydatów do kierownictwa, co mogło oznaczać koniec festiwalu wypłat. Inicjatywie ukręcono łeb poprzez lobbowanie w Białym Domu. Skarcona SEC odpowiedziała na to opracowaniem nowych zasad ujawniania wynagrodzeń. Obejście ich nie stanowiło najmniejszego problemu. Jakkolwiek by nie patrzeć, zarobki prezesów wynosiły w 1980 roku 40-krotność dochodów przeciętnego pracownika, a dzisiaj jest to 433 razy więcej. Z badania przeprowadzonego w 2005 roku przez Luciana Bebchuka z Harvard Business School i Yaniva Grinsteina z Cornell University, najlepiej opłacani prezesi dostają 10 proc. dochodów firm.

Rady nadzorcze korporacji są piekielnie sprytne w obmyślaniu sposobów na nagradzanie kierowników niezależnie od tego, czy dadzą zarobić akcjonariuszom, czy nie. Oto niektóre z nich:

Złote do widzenia

W zeszłym roku Robert Nardelli, który osiągnął mierne wyniki w Home Depot, odszedł z 210 milionami dolarów. Było za późno na jakiekolwiek narzekania, ponieważ prawdziwy grzech rada nadzorcza popełniła wiele lat wcześniej, przyciągając Nardelliego z General Electric. Jego kontrakt zakładał 90 proc. uposażenia niezależnie od wyników i wartą gigantyczne pieniądze odprawę.

Podobnie postąpił Citogroup z nowym prezesem Vikramem Panditem. Aby go zdobyć, bank zapłacił 241 milionów dolarów, w tym: 165 milionów za udziały Pandita w funduszu hedgingowym Old Lane Partners (ćwierć jego wartości firma już musiała odpisać od dochodów), akcje, opcje na akcje zależne od wyników warte podobno 48 milionów i 250 tys. dolarów pensji. Może jeszcze się okazać geniuszem zarządzania, ale na razie ciągle odczuwa skutki pomyłek swoich poprzedników. Od kiedy jest na stanowisku, akcje Citi straciły dalsze 25 proc.

Staranne dobieranie porównań

Jednym ze sposobów rad nadzorczych na ucieczkę od krytyki jest twierdzenie, że wysokie płace to norma. Dlatego porównują wynagrodzenie kierownictwa z innymi firmami. Oszukują jednak, umieszczając w grupie porównawczej "firmy dążeniowe", czyli większe, odnoszące znaczne sukcesy i bardziej szczodre.

Ford Motors wybrał do swojej grupy firmy Altria, IBM i Procter&Gamble. Przychody mają podobne, ale jeśli spojrzeć na wskaźniki lepiej oddające wartość dla akcjonariuszy, na przykład zysk albo kapitalizację, widać, jak wiele brakuje tracącemu pieniądze Fordowi. A General Motors? Ford też umieścił swojego rywala w grupie firm, ale to zamknięte koło, ponieważ GM opiera swoje wyliczenia na tych samych korporacjach, co Ford - Altria, IBM i P&G. Szef GM, Richard Wagoner znajduje się na liście Forbesa na 160 miejscu.

Skoro skala jest już odpowiednio wysoka, rada Forda ustawiła wyjątkowo niską poprzeczkę wyników. "Zysk" jaki mieli osiągnąć w 2007 roku to stracenie 4,9 miliardów dolarów bez dodatkowych elementów. Udało się - jedynie 3,9 miliarda straty. Za to osiągnięcie Alan Mulally otrzymał 12 milionów dolarów, w tym 7 milionową nagrodę. Akcje Forda straciły w zeszłym roku 10 proc. Czy uda mu się uratować firmę? Jeśli, a co ważniejsze, kiedy uda mu się to zrobić, akcjonariuszom nie będzie przeszkadzało to 12 milionów.

Zmowa z konsultantami

Konsultanci ds. wynagrodzeń są zatrudniani przez rady nadzorcze, aby doradzać w sprawie wysokości wynagrodzeń kierowników. Jednak ich prawdziwe zadanie to krycie wygórowanych płac. W 2006 roku Countrywide Financial zatrudniło firmę, która odważyła się stwierdzić, że prezes Angelo Mozilo dostawał za dużo - 103 miliony dolarów. Mozilo przypuścił kontratak węsząc spisek, w którym rady znajdują się "pod niesamowitym naciskiem lewicowej, antybiznesowej prasy i zazdrosnych liderów związków zawodowych." Zatrudnił swoich specjalistów - John England z firmy doradczej Towers Perrin doszedł do wniosków, które bardziej przypadły Mozilo do gustu. Rada odpuściła i zapłaciła mu 10 milionów dodatkowo za samo pozostanie na stanowisku. Niedługo potem Mozilo i inne osoby z wysokiego szczebla zaczęli sprzedawać akcje, nawet gdy firma zadłużyła się na 1,5 miliarda, aby je odkupywać. W zeszłym roku Countrywide Financial straciło 19,7 miliarda dolarów wartości rynkowej.

Zmiana zasad

Czasem, gdy zarządzającym nie udaje się osiągnąć wyników potrzebnych do otrzymania finansowej zachęty, rady po prostu zmieniają zasady ich przyznawania. Akcjonariusze firmy deweloperskiej Toll Brothers mocno oberwali po kieszeniach, gdy akcje straciły 28 proc. od początku 2007 roku. Prezes Robert Toll, który zarobił w ostatnie pięć lat 152 miliony dolarów, nie otrzymał za ostatni rok nagrody, a jego pensja wyniosła jedynie 9 milionów dolarów.

Rada uznała, że Tollowi ciężko będzie wytrzymać kolejny rok bez dodatkowych pieniędzy. Dlatego też zamiast uzależniać nagrody jedynie od wyników, postanowiła dodać "indywidualny element oceny wyników." Oznacza to, że Toll otrzyma dodatki, mimo cierpiących akcjonariuszy.

Kerry Killinger, prezes działającego na rynku kredytów hipotecznych Washington Mutual nie otrzymał za 2007 rok dodatków z powodu niebywałych strat i 70 proc. straty wartości akcji. Przez to jego płaca wyniosła jedynie 4,9 miliona dolarów. Rada postanowiła w marcu nie uwzględniać strat spowodowanych przez kredyty subprime (wysokiego ryzyka, przyznawane osobom, które nie mogły otrzymać zwykłego kredytu) przy wyliczaniu zysku operacyjnego, od którego zależą dodatki szefa. Wycofali się, gdy akcjonariusze zmusili do odejścia przewodniczącą komisji finansów, Mary Pugh.

Bonusy nie do zwrotu

Gdy firmom powinie się noga, akcjonariusze odczuwają to poprzez taniejące akcje. Jednak odpowiedzialni za to prawie nigdy nie muszą zwracać pieniędzy, które dostali na poczet wyników. Nawet, jeśli zarobili je w wątpliwy sposób. - Klauzule w umowach mówiące o zwrocie tego typu wynagrodzenia (tzw. clawbacks) są kiepsko redagowane i jak dotychczas nie odnosiły się do strat definitywnie odpisanych z jakiegoś powodu - mówi Broc Romanek, do którego należy traktująca o zarządzaniu przedsiębiorstwami strona www.thecorporatecounsel.net.

Stanley O'Neal, były prezes Merril Lynch, to chodzący przykład na to, że brak zagrożenia w postaci zwrotu części uposażenia, zachęca do podejmowania dziwnego ryzyka. Po otrzymaniu stanowiska w 2002 roku w zdecydowany sposób zwiększył profil ryzyka banku i skierował go na rynki egzotycznych kredytów hipotecznych.

Do końca 2006 roku, czyli przez pięć lat jego rządów, wypłacono mu 87 milionów dolarów. Wtedy jego strategia zdawała się dawać owoce. Od tego czasu Merril Lynch musiał jednak odpisać od zysku 30,5 miliarda dolarów. W kontrakcie nie było klauzuli pozwalającej na odzyskanie od niego pieniędzy w przypadku tego rodzaju operacji. Dodatkowo, rada pozwoliła O'Nealowi złożyć rezygnację, a nie zwolniła go. Z tego powodu akcjonariusze pożegnali kolejne 136 milionów dolarów, które kosztowały jego odroczona pensja i opcje na akcje.

Przywileje

Nowe prawo narzucone w zeszłym roku przez SEC miało za zadanie wymuszenie dokładniejszych informacji o jakichkolwiek dodatkowych korzyściach uzyskiwanych przez kadry kierownicze. Jest jednak dziurawe jak ser szwajcarski i nie trzeba, na przykład, wypisywać czegokolwiek za mniej niż 10 tys. dolarów rocznie.

Nawet bardziej wartościowe bonusy są pomijane, w szczególności, gdy prezesi łączą przyjemne z pożytecznym. - Prezes, który wykona jeden telefon związany z pracą podczas wycieczki na golfa, na którą poleciał firmowym samolotem, nazywa to wydatkiem firmowym -mówi David Yermack, profesor ekonomii z Uniwersytetu w Nowym Jorku.

Niektóre korzyści są tak duże, że nie sposób ich ukryć. Kenneth Lewis z Bank of America wylatał firmowym odrzutowcem 127 tys.643 dolary, dostał 16 tys. 740 dolarów na pomoc w rozliczeniu podatków i 16 tys.333 dolary na zabezpieczenia do domu. Otrzymał również bezpłatnie mieszkanie, ale bank nie chce zdradzić, ile to kosztowało. Nie musi. Może uznać, że spółka nie poniosła kosztów z tym związanych (tzw. aggregate incremental cost), ponieważ mieszkanie należało do banku, nim Lewis się w nim zjawił.

Fuzje i przejęcia

To, że na budynku pojawia się nowe logo, nie wydaje się powodem do otrzymania fortuny. Jednak 37 proc. firm ma w kontraktach klauzule dotyczące zmian w kierownictwie i strukturze z tzw. jednym warunkiem. Z tego względu sprzedaż firmy oznacza bonanzę dla kierownictwa.

Po fuzji dystrybutora leków Caremark i CVS w zeszłym roku, E. Mac Crawford, prezes tego pierwszego, pozostał w połączonej firmie w charakterze dyrektora rady nadzorczej. Nie powstrzymało go to przed odebraniem 26,4 milionów dolarów odprawy i 30 milionów w opcjach i innych świadczeniach. Fuzję skonstruowano również tak, aby chronić Crawforda i resztę kierownictwa Caremark "w całym zakresie dozwolonym prawem" przed oskarżeniami o antydatowanie opcji na akcje.

Duże dopłaty

Ten potworek powoduje, że akcjonariusze płacą podatki kierownictwa. Wyrósł na podstawie próby podjętej w 1984 roku przez Kongres, mającej na celu ukrócenie "nadmiernych" odpraw poprzez obarczanie ich podatkiem, jeśli przekraczają trzykrotną wartość rocznego uposażenia.

Zdaniem firmy RiskMetrics proceder tzw. "złotych spadochronów" (golden parachute) nie zniknął, a właściwie zostaje on uznany w obliczu prawa jeśli znajdzie zaraz poniżej poziomu, od którego naliczany jest podatek. W przeciwnym wypadku firmy, na przykład Chevron i Deere&Co. oferują tzw. "dopłaty do podatku" i opłacają go za swoich kierowników. - Taką politykę ma zresztą 77 proc. firm oferujących "spadochrony", w porównaniu z zaledwie 10 proc. w 1987 roku - stwierdza firma doradcza Towers Perrin. Spośród 50 największych spółek na giełdzie w Nowym Jorku, 36 płaci wszelkie podatki od odpraw. W zeszłym roku Alcoa oceniła wartość tego świadczenia na 2,7 milionów dolarów w przypadku swojego dyrektora finansowego. Gdy jego poprzednik odchodził rok wcześniej i dostał zegarek, firma zapłaciła za niego 1102 dolary podatku.

Złoty pocałunek

W jaki sposób jest korzystne dla akcjonariuszy, gdy firma płaci odchodzącemu i już bogatemu dyrektorowi, kolejne dziesiątki milionów dolarów?

Tak właśnie postąpił ExxonMobil w styczniu 2006 roku, przyznając Lee Raymondowi poza kontraktowe 98,4 miliona dolarów w jednej dużej płatności. Sumę tę oszacowano na podstawie wielokrotności jego pensji z dodatkami.

Lee przynajmniej odszedł z firmy będącej w dobrej kondycji finansowej. Odwrotnie było w przypadku Charlesa Prince'a z Citigroup. Pod jego rządami Citi dało nura prosto w odmęty kredytów hipotecznych, za co zapłaciło potem wielkimi wierzytelnościami. Jak na razie odpisało od zysku ponad 41 miliardów dolarów i musiało poszukiwać kapitału z zewnątrz, osłabiając istniejące akcje. Pomimo to rada nadzorcza postanowiła wypłacić Prince'owi 10,4 milionów dolarów. Jako dodatek do wartych 28 milionów dolarów opcji i 1,5 miliona w innych bonusach.

Citi, w pisemnym oświadczeniu stwierdziło, że jego odprawa była w pełni "właściwa i sprawiedliwa", jeśli spojrzy się na lata pracy i zobowiązanie do nie rekrutowania i nie konkurowania z Citi.

Właściwa i sprawiedliwa? Powinni chyba powiedzieć: "normalna w jedynej w swoim rodzaju zabawie w wypłaty."

Źródło: Forbes.com
blank.gif
blank.gif blank.gif
Komentarze
blank.gif Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój? blank.gif
Dodaj komentarz
blank.gif Zaloguj się, aby móc dodać komentarz. blank.gif
Oceny
blank.gif
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
blank.gif
Stat4u
blank.gif
statystyka
blank.gif
Nawigacja
blank.gif blank.gif
Najczęściej czytane
blank.gif blank.gif
Ostatnie artykuły
blank.gif
Brak artykułów
blank.gif
Pogoda
blank.gif
blank.gif
Polecamy
blank.gif
Idealna kobieta
Łukęcin
Seo katalog
Czarny humor
katalog stron
wpadki
Usługi elektryczne zachodniopomorskie


blank.gif
Logowanie
blank.gif
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
blank.gif
Partnerzy
blank.gif

blank.gif
Ankieta
blank.gif
Czy Jestes za wprowadzeniem Euro-waluty w Polsce?

TAK

NIE

NIE WIEM

blank.gif
Ostatnio na forum
blank.gif
Najnowsze tematy
Regulamin
Najciekawsze tematy
Regulamin [0]
blank.gif
Przetłumacz stronę
blank.gif

blank.gif
Newsletter
blank.gif
Aby móc otrzymywać e-maile z Wiadomości musisz się zarejestrować.
blank.gif
Warto zobaczyć
blank.gif
filmy erotyczne
Katalog stron
Filmy online
telewizja HDTV
Inspiracje
Mocny czarny humor
blank.gif
RSS
blank.gif
blank.gif
Wygenerowano w sekund: 0.01 6,800,073 Unikalnych wizyt Theme Nautica by Harly